poniedziałek, 13 maja 2013

Gwiazd naszych wina - John Green | Recenzja książki

Gwiazd naszych wina - John Green | Recenzja książki
Dosłownie przez pięcioma minutami skończyłam czytać książkę "Gwiazd naszych wina". Jest to chyba jak dotąd moja "najszybsza recenzja" o ile wpisy na moim blogu można nazwać recenzjami. Zastanawiam się nad tym przez chwilę i myślę, że tak - można je tak nazwać, gdyż to mój subiektywny odbiór, moja własna ocena i według mnie należy jej się miano recenzji.

Gwiazd naszych wina

Gwiazd naszych wina - John Green

Wydawnictwo: Bukowy Las
Stron: 312

Książkę tą mam w posiadaniu już od lutego, czyli od czasu jej premiery, ale jakoś do tej pory nie czułam motywacji, by się nią zająć, mimo że na okładce dołączono karteczkę głoszącą: Najlepsza książka roku 2012. Wczoraj nadszedł jednak taki leniwy czas, że postanowiłam zaopiekować się tymi gwiazdami i nie żałuję. Czytało się wyjątkowo przyjemnie, ładna oprawa graficzna, dosyć duża czcionka no i objętość idealna, nierozwlekana ani też nadmiernie nie okrojona, można by powiedzieć w sam raz.

Gwiazd naszych wina opowiada o szesnastoletniej, chorej na raka Hazel i jej przyjaźni (a później miłości) do siedemnastoletniego Augustusa Watersa. Hazel i Augustus (dla przyjaciół Gus) poznają się na spotkaniu grupy wsparcia dla młodzieży chorej na raka i od pierwszego momentu wywiązuje się pomiędzy nimi nić porozumienia. Gus jest w fazie remisji po kostnomięsaku, który odebrał mu bezpowrotnie nogę, a Hazel kroczy przez życie z Philipem, niezastąpionym w jej codziennej egzystencji aparatem tlenowym.

Miłość i rak

Początek powieści był według mnie niezwykle humorystyczny, oczywiście, jeśli można nazwać humorem opowieść o nastolatkach, którzy wiedzą, że niedane im będzie dożyć starości i zastanawiają się nad sensem życia i tego, co po sobie pozostawią, kiedy dopadnie ich nieunikniony, sądny dzień. Niezwykły humor autora można dostrzec we fragmentach takich jak:
Parsknęłam, kaszlnęłam czy może odetchnęłam, co i tak zabrzmiało jak kaszlnięcie (...)
Był tam pan w kombinezonie, który musiał tłumaczyć każdemu klientowi, że tak, to są jego własne kozy, i nie, to mydło nie śmierdzi kozą.

W miarę rozwoju wydarzeń Hazel i Gus postanawiają spełnić swoje wspólne marzenie i udać się w podróż, po której już nic nie będzie takie jak wcześniej. Jak twierdzą, wszystko to jest "rakowym bonusem". Wystarczyło mi, że przeczytałam pierwsze zdanie 21 rozdziału i po moich policzkach popłynęły łzy. Od tego momentu książka robi się mniej zabawna, ale za to bardziej refleksyjna. Zdaje się, że autor wręcz zmusza czytelnika, żeby ten docenił to co ma i spojrzał na świat inaczej niż do tej pory. Nic co istnieje na ziemi, nie jest wieczne, czas zabiera wszystko, a każde życie rodzi się z innego życia.

Jedyny dostrzeżony przeze mnie mankament tej książki, to fakt, że zarówno Hazel, jak i Augustus nie wpasowują się w standard zwyczajnych nastolatków. Ich wypowiedzi są aż nazbyt inteligentne i błyskotliwe. Wypowiadają się oboje, niczym filozofowie najwyższych lotów i to poniekąd może trochę drażnić. Sama osobiście nigdy nie spotkałam się z takim językiem wśród kilkunastolatków i mam wrażenie, że jeszcze długo się nie spotkam.

Książka Johna Greena


Reasumując, książka podobała mi się, ale chyba nie na tyle, aby uznać ją za genialną, tak jak to zrobiły zachodnie media. Była dobra, łatwa w odbiorze, to fakt, momentami wzruszająca, ale do statusu genialnej czegoś mi jednak w niej brakowało. Niemniej polecam Gwiazd naszych winę i sądzę, że nie powinniście się na niej zawieść, wręcz przeciwnie obudzi w was ona ochotę na głębsze, egzystencjonalne przemyślenia.

Czytaliście albo macie zamiar przeczytać tę książkę?

czwartek, 9 maja 2013

Księga magii i zaklęć Alan Abyss

Księga magii i zaklęć Alan Abyss
Księga magii i zaklęć
Paranormalne moce pociągały ludzkość od zarania dziejów. Któż z nas, ludzi dzisiejszej Europy nie chciałby posiadać zdolności, dzięki którym mógłby kształtować swoje życie wedle własnego widzi mi się?

Księga magii i zaklęć - Alan Abyss
Wydawnictwo: KIRKE
Stron:187

Kiedy sięgałam po tą książkę kierowała mną głównie ciekawość, a że nie stronię od metafizycznej strony ludzkiej osobowości i wszelakich zagadek, Księga magii i zaklęć wydawała się być doskonała odskocznią od codzienności.

Patrząc na okładkę mam przemożne wrażenie, że wewnątrz odkryje coś niesamowitego, zakazanego, coś, czego ludzie poszukują od wieków. Może pewnych odpowiedzi, może ułatwień, ale przede wszystkim wiedzy dotyczącej czarów i wierzeń magicznych. Nie to, żebym próbowała zamienić napotkaną żabę w księcia, ale tak zwyczajnie z czystej ludzkiej ciekawości warto było moim zdaniem poznać to i owo.

Jak przełożyło się to w rzeczywistości? Już śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż książka zaczyna się standardowo, kilka słów dla początkujących i odpowiedzi na najważniejsze pytania. Kiedy już nasza ciekawość wydaje się być wystarczająco pobudzona, przechodzimy niczym błyskawica do podstaw rzucania zaklęć i uroków. Dowiadujemy się, że:
Przede wszystkim, na rytuał składa się wiele różnych elementów:
- kwadra Księżyca
- właściwe składniki i narzędzia oraz dobór rytuału
- stan psychiczny adepta
- doświadczenie
- moc osobista i wzbudzona energia
- wiara w magiczne działania i skutki rytuału
- wola Kosmosu
Takie to trochę mętne i dwuznaczne, no ale cóż, nie zrażamy się i idziemy dalej. Nie mija kilka stron i o cóż to? Zostajemy zapędzeni do rozdziału dotyczącego snom! Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ja, jako pasjonatka rozwoju osobistego identyfikuje zaprezentowane tu informacje z techniką LD, czyli świadomego śnienia. Myślę więc sobie: oj tam, taka powtórka z rozrywki, ale nie, gdyż kolejny witający mnie rozdział brzmi: Hipnoza i autohipnoza. Pokornie więc go czytam, nic nowego on do mojej wiedzy nie wnosi, ale myślę: oj tam, do dwóch razy sztuka. Jakież jest moje zdziwienie, gdy następne rozdziały dotyczą mantr, medytacji i podróży astralnych - wiem tylko ja sama :) Dalej więc pokornie utrwalam informację i zdaje się pytać: gdzie te cholerne zaklęcia?

Przewracam kartkę za kartką i nareszcie jest. Oto on, rozdział zatytułowany Przygotowanie magicznych przedmiotów. Nareszcie rozpoczyna się właściwa cześć książki a mówiąc właściwa mam na myśli taka, której wiedzy jeszcze do tej pory nie posiadałam. Alan Abyss pisze o czarnej magii, znaczeniu świec ognia i przesądach a kiedy wchłoniemy informacje podstawowe przechodzimy do spisu rytuałów. Do wyboru mamy zaklęcia miłosne, pieniężne, ochronne i odwracające. Słowem cały magiczny arsenał na kilkunastu stronach.

Wszystko wydaje się być ładnie i pięknie z tym, że nie widzę w nich żadnej magii oprócz możliwości działania efektu placebo, prawa przyciągania, czy zwyczajnej wizualizacji. Być może na tym właśnie magia polega, nie wiem, nie jestem czarownicom i jakoś nie zamierzam nią być. Szkoda tylko, że nastawiłam się na fenomenalne rytuały przy użyciu łapek nietoperza i krwi żmii, a dostałam inwokacje udekorowane kolorowymi świeczkami i drobnymi bibelotami. No cóż, może wymagałam zbyt wiele a moje pojęcie magii oparte było głównie na serialach typu Przygody Merlina. W każdym bądź razie Księgę magii i zaklęć potraktowałam mocno z przymrużeniem oka i a spodziewane czary puściłam w niepamięć.

Czytaliście tą książę a może sami próbowaliście kiedyś czarować?

Ocena końcowa w skali od 1 do 10:
Okładka: 10
Pomysł: 10
Wykonanie: 5

poniedziałek, 6 maja 2013

Święte znaki Egiptu Karol Myśliwiec

Święte znaki Egiptu Karol Myśliwiec
Święte znaki Egiptu
Przeszłość mówi do nas poprzez hieroglify.

Moja fascynacja Egiptem i jego kulturą powoduje, że często sięgam po książki z tego zakresu tematycznego. Święte znaki Egiptu Karola Myśliwca były swoistym kompendium wiedzy dotyczącej piśmiennictwa starożytnych Egipcjan i odkryć, jakie przybliżyły nam tą kulturę.

Święte znaki Egiptu - Karol Myśliwiec
Wydawnictwo: Iskry
Stron: 272

Książka rozpoczyna się typowo podręcznikową charakterystyką Egiptu. Poznajemy historię tego kraju i liczne (wiadomo, trudne do zapamiętania) daty. Autor krok po kroku przybliża nam ideę egipskich hieroglifów i przedstawia nam historie, jakie toczyły się w czasach, gdy znamienici naukowcy starali się rozszyfrować ich znaczenie. Początkowo myślano, że hieroglify, to tylko nic nie znaczące, losowo dobrane obrazki. Pogląd ten pokutował aż do momentu pojawienia się genialnego Champolliona, który rozwikłał tajemnice egipskiego pisma.

Książka ubarwiona jest mnogimi rysunkami i zdjęciami egipskich zabytków oraz samych hieroglifów. Jest skarbnicą egipskiej historii i dla mnie, jako dla zwykłego czytelnika z oddalonej o tysiące kilometrów Europy, była niesamowitą dawką satysfakcjonującej i tajemniczej zarazem wiedzy. Nie musiałam borykać się z typowo akademickim stylem, który dominuje w większości tego typu publikacji, książę czytało się nicznym najbardziej ekscytujący kryminał.

Karol Myśliwiec nie ograniczył się tylko i wyłącznie do samej historii hieroglifów, a gdyby tak było, prawdopodobnie książka straciła by wiele z wartości, jaką prezentuje w swojej obecnej formie. Dzięki temu, że autor sprytnie przeplata właściwy wątek książki z pobocznymi, ale jednak związanymi z nim wiadomościami, czyni utwór ciekawszych, wielopoziomowym i niezwykle edukującym.

Gdyby nie Święte znaki Egiptu, prawdopodobnie do dzisiaj nie poznałabym dokładnej historii faraona Echnatona, religijnego heretyka i reformatora, który próbował wydźwignąć Egipt z okowów strachu i degenerującej religii, a na jej miejsce wprowadzić kult tarczy słonecznej, dający ludziom nadzieję i swobodę. Nie poznałabym również dziejów archeologicznych ekspedycji do doliny królów i poczucia humory egipskich skrybów.

Polecam książkę Święte znaki Egiptu wszystkim pasjonatom historii, egiptologii i archeologii. Wiedza, jaką wyniesiecie z tej pozycji będzie niewspółmiernie większa do tej, jaką musieliśmy przyswajać ze szkolnych podręczników. Przede wszystkim lektura będzie przyjemna, a niewielki format książki pozwoli zabrać ją ze sobą w podróż, włożyć do torebki lub plecaka nie martwiąc się, że jest zbyt ciężka, czy że zajmie za dużo miejsca.

Czasami warto zróżnicować czytelniczy asortyment i pokusić się na coś, co z pozoru może nie wydawać się interesujące.Satysfakcja tkwi w odwadze.

Pozdrawiam was serdecznie,
Kinga

Ocena końcowa w skali od 1 do 10:
Okładka: 3
Pomysł: 10
Wykonanie: 10

piątek, 3 maja 2013

26 prawd o kobiecie - własna twórczość

Nic tak nie poprawia humoru w piątkowe wieczory, jak odpowiednia dawka humoru. Dzisiaj przedstawiam moje 26 prawd o kobiecie, które ukazały się na Forum Odjechani.com.pl i w e-booku, który dla nich stworzyłam. Mam nadzieję, że "prawdy" przeze mnie stworzone spodobają Ci i spojrzysz na nie z przymrużeniem oka.

26 prawd o kobiecie

1. Kobieta, nie rozmawia o swoim intelekcie – ona jest mądra
2. Kobieta wie, że jedyny wierny przedstawiciel męskiej rasy to jej kot.
3. Kobieta nie krzyczy, ona pracuje nam zmianą barwy głosu.
4. Kobieta nie jest gruba, ona po prostu trafia do nieodpowiednich sklepów.
5. Kobieta się nie obraża, ona celebruje ciszę i medytuje w odosobnieniu.
6. Kobieta nie plotkuje, ona zbiera i przetwarza najnowsze wiadomości z kraju i ze świata.
7. Kobieta nie zdradza, ona nawiązuje znajomości by dojść do wniosku, że i tak kocha swojego męża.
8. Kobieta się nie starzeje, ona zmienia image i działa incognito.
9. Kobieta mówiąc: boli mnie głowa, właśnie to ma na myśli.
10. Kobieta nie robi operacji plastycznych, ona zmienia rysy twarzy pod wpływem kuracji odchudzającej.
11. Kobieta nie kłamie, ona po prostu nie mówi prawdy.
12. Kobieta nie zazdrości, ona cieszy się szczęściem koleżanek w oryginalny sposób.
13. Kobieta nie jest materialistką, przecież i tak wszystko przepuści w sklepie.
14. Kobieta lubi inne kobiety, pod warunkiem, że są one mężczyznami.
15. To, że kobieta wygląda źle, jest winą pogody.
16. Kobieta jest dobrym kierowcą, każdy, kto twierdzi inaczej, jest mężczyzną.
17. Kobieta nie jest zaborcza, ona kocha z szczególnym przywiązaniem.
18. Kobieta ma zawsze dobry gust, jeśli twierdzi, ze zielone welurowe spodnie pasują do skórzanej kurtki i kwiecistej torebki z frędzlami, to znaczy, że tak ma być! 
19. Kobieta zawsze jest dobrze wychowana, wszelkie odstępstwa są winą niekorzystnego horoskopu, wysokiego ciśnienia lub wścieklizny. 
20. Kobieta dobrze gotuje, jeśli po obiedzie z nią, trafiasz na OIOM to jest tylko i wyłącznie Twoja wina.
21. Kobieta kocha komplementy, nie oczekuj wytłumaczenia, zaakceptuj to i nigdy nie próbuj z tym dyskutować. 
22. Kobieta lubi swoją teściową… prawie.
23. Jeśli kobieta mówi: porozmawiamy o tym wieczorem, masz 2 wyjścia – udać się pospiesznie do najbliższego punktu turystycznego celem wykupienia biletu do Meksyku lub zostać zgodzić się na tą rozmowę i już nigdy Meksyku nie zobaczyć.
24. Kobieta to istota nieskazitelna, mądra, uczciwa i piękna, jeśli masz inne zdanie wróć do punktu 21.
25. Na meczu kobieta zawsze kibicuje drużynie, która akurat prowadzi.
26. Kobieta nie oczekuje od Ciebie polemiki na temat wyżej wymienionych zasad, jeśli nie jesteś ich w stanie zapamiętać, wydrukuj je, powieś na lodówce i stosuj, jako życiowe credo.

Mam nadzieję, że moje 26 prawd o kobiecie wywołało uśmiech na Twojej twarzy. Zapraszam do komentowania.

Pozdrawiam wiosennie :)

czwartek, 2 maja 2013

Odkryj tajemnice męskiego umysłu

Odkryj tajemnice męskiego umysłu
Tajemnice męskiego umysłu
Która z nas kobiet nie chciałaby poznać tajemnic męskiego umysłu. Kobiety całego świata od zarania dziejów zastanawiają się, co kryje się w umysłach mężczyzn i jak dotrzeć do tych tajemnic. Książka Piotra Marta o wymownym tytule Tajemnice męskiego umysłu obiecuje nam poznanie tych zagadek.

Piotr Mart - Tajemnice męskiego umysłu
Wydawnictwo: Złote Myśli
Stron: 129

Do tej książki podchodziłam bardzo sceptycznie, tym bardziej, że czytałam wersję, która na okładce miała rysunek mózgu w większość wypełniony przez pole opisane jako seks i dopełnione polami nazwanymi jako piłka nożna, auto i TV. Spodziewałam się, że autor powie mi: facet to urządzenie proste, myśli tylko o seksie, a w czasie, w którym tego seksu nie uprawia, siedzi w garażu, bądź z piwem przed telewizorem. Na szczęście jednak moje przypuszczenia się nie sprawdziły i książka Tajemnice męskiego umysłu wniosła coś nowego w moje widzenie płci męskiej.

Na wstępie autor książki, czyli wspomniany wcześniej Piotr Mart powiadamia nam drogie kobiety (bo książka ta kierowana jest głównie do pań), kim jest, dlaczego ten utwór napisał oraz kto powinien go czytać, a kto nie. Standardowo, ale zmyślnie i typowo "poradniokowo" zaczynamy, tak więc nie powinno to nikogo dziwić.

Na okładce, tuż pod tytułem czytamy:
Odkryj co jest niezbędne, aby Twój mężczyzna dał z siebie wszystko i był Twoim najlepszym przyjacielem.

Nie wiem jak wy, ale ja mam już przed oczami wizję niesamowitego seksu na plaży, wielogodzinnych zakupów i świeżego bukietu róż co kilka dni :) Fajnie by było powiecie, no cóż, sprawdźmy, czy książka rzeczywiście da nam taki efekt.

Wiosna, lato jesień, zima - niby zwykłe pory roku, ale w tym przypadku autor porównał do nich różne etapy związku między kobietą  i mężczyzną. Opisał czym się charakteryzują i co dobrego ze sobą niosą. Jak dla mnie ta część była nudna, znam ją już z innych, podobnych publikacji. Po przeanalizowaniu związkowych pór roku przechodzimy do powodów rozpadania się związków, które nie są oparte na przyjaźni. Co prawda smutno, ale takie życie, niektóre związki po prostu nie mają przyszłości.

W momencie, w którym kończy się nostalgiczny dział, przechodzimy do wyjątkowo interesującej treści, czyli na co zorientowani są kobieta i mężczyzna, jakie są ich priorytety, oczywiście nie zdradzę wam ich, ale podejrzewam, że domyślacie się o co chodzi. Powiem tylko, że w grę wchodzi męskie ego i gdy poznamy podstawowe założenia, autor podpowiada nam jak to męskie ego podbudować i co możemy dzięki temu skorzystać.  to jest rzeczywiście prawdziwa gratka dla każdej kobiety, która chce być nie tylko żoną, czy dziewczyna, ale również wartościową partnerką dla swojego faceta.

Na koniec zdradzę wam tylko, czego jeszcze możemy dowiedzieć się z tej książki:
- Dlaczego mężczyźni kłamią?
- Kiedy kobieta wzbudza w mężczyźnie agresję?
- Kiedy chwalić mężczyznę?
- Test zadowolenia mężczyzny ze związku z kobietą.

Osobiście uważam, że z książki wyniosłam wiele, zaspokoiła ona moją ciekawość i pokazała pewne sprawy w całkiem innym świetle. Czasami dobrze jest zrozumieć faceta, stawiając się na jego miejscu. Tajemnice męskiego umysłu z pewnością ułatwiają to zrozumienie.

Ocena końcowa w skali od 1 do 10:
Okładka: 8
Pomysł: 10
Wykonanie: 8

Tutaj udostępniam Ci darmową próbkę tej książki w postaci e-booka - Tajemnice męskiego umysłu.
Copyright © Literutopia , Blogger